Ostatnia aktualizacja: 1 grudzień 2000
Autor: Adam Waśkiewicz
Rysował: Przemek Szymczak
Artykuł pochodzi z pisma Incubus.
Często nazywani "buntownikami bez powodu", "krzykaczami", "mętami", Brujahowie są chyba najtragiczniejszymi ze wszystkich Kainitów. Przez całe stulecia próbowali zbudować idealne społeczeństwo, bez cierpień, wyzysku i podłości, gdzie wszyscy ludzie i wampiry byliby sobie równi. Co dziwniejsze, udało im się stworzyć prawdziwą utopię, istny raj na Ziemi, oazę szczęścia i spokoju; miasto, którego sama nazwa przynosi nieco ukojenia ich krwawiącym sercom - Kartaginę. Wydawało się, że pokojowe współistnienie potomków Kaina i Setha promieniować będzie na cały świat, niosąc pokój zarówno śmiertelnikom, jak i dzieciom nocy. Niestety to, co dla jednych stanowiło urzeczywistnienie ideału, dla innych było solą w oku; zwierciadłem, które ukazywało im ich własną małość i pychę. Ventrowie, kontrolujący rzymski Senat, doprowadzili do wojny. Legiony Scypiona zniszczyły Kartaginę, obracając w gruzy ziszczony sen Brujahów. Niektórzy powiadają, że w nikczemnym dziele zniszczenia wspierali Ventrów Toreadorzy, za co Brujahowie darzą ich do dzisiaj (w najlepszym wypadku) źle skrywaną pogardą. Wtedy też wielu Brujahów rozpoczęło z Ventrami niewypowiedziana wojnę. Gotowi stanąć po stronie każdego, kto
mógłby zaszkodzić ich znienawidzonym wrogom, szukali sprzymierzeńców wśród Tzimisców (i niektórzy aktywnie wspierali powstanie Sabatu, widząc w nim gwaranta i ostoję prawdziwej, niczym nieskrępowanej wolności), Lupinów; niektórzy nawet posunęli się do Infernalizmu i paktowania z demonami, byle tylko ujrzeć upadek i zagładę swych przeciwników. Inni z kolei pragnęli za wszelką cenę przywrócić do życia sen o zniszczonej Kartaginie. Organizowali i wspierali bunty chłopskie w średniowieczu, dążąc do obalenia feudalizmu; także wszelkie nowożytne ruchy społeczne i polityczne przyciągały ich niczym lampa ćmy. Rewolucja Francuska, komuny utopijnych socjalistów, Rewolucja Październikowa, a nawet faszyzm - wszystko to stanowiło dla Brujahów krok na drodze ku idealnemu społeczeństwu, nawet dziś niektórzy z nich wierzą w teorie Mao i Pol Pota. Mimo wciąż żywej niechęci do Ventrów Brujahowie wspierają Maskaradę, choć stosunki pomiędzy tymi klanami są bardzo napięte.
Nie tylko konflikt z Ventrami kładzie się cieniem na historii Brujahów (przypuszcza się, że spowodowali oni śmierć założyciela klanu Ventrue). Starożytne, powtarzane szeptem w najciemniejsze noce, legendy przypisują założycielowi klanu najcięższy z możliwych grzechów - ojcobójstwo. Wbrew powszechnemu mniemaniu założycielem tego klanu nie był Brujah, lecz jego syn Troile. Legenda głosi, że Brujah był wielkim filozofem, którego pochłaniały studia nad naturą czasu. Jego badania doprowadziły go do opracowania zdumiewającej Dyscypliny, pozwalającej do pewnego stopnia kontrolować upływ czasu - spowalniać go, przyspieszać, a nawet zatrzymywać na kilka chwil. Podobno prawdziwym celem Brujaha było dotarcie do samego siebie przed Przeistoczeniem, i niedopuszczenie do przemiany w wampira. W ten sposób Brujah chciał zrzucić z siebie znienawidzoną klątwę wampirzej egzystencji i osiągnąć Golkondę. Zazdrosny Troile, chcąc wykraść ojcu sekret władzy nad czasem, zamordował go, i wypił jego krew. Nie zdołał jednak posiąść mocy, której tak pożądał, a gniew, którym wówczas zapłonął, stał się przekleństwem jego potomków aż po dziś dzień. Według innej legendy Brujah zdołał przed śmiercią przekazać tajemnicę panowania nad czasem swemu młodszemu synowi, który po zagładzie ojca przybrał jego imię, a którego potomkowie, nazywający siebie Prawdziwymi Brujahami, poprzysięgli dozgonną zemstę synom Troile'a. Jeśli jest to prawdą, to być może tajemnicze zniknięcia niektórych Brujahów nie były wcale, jak sądzono, dziełem Ventrów?
Ventrowie uważają, że sprawowanie władzy, zarówno nad śmiertelnikami, jak i dziećmi Kaina, jest ich przyrodzonym prawem. Brujahowie często kwestionują to "prawo", nie tyle z żądzy władzy, ile dla samej przyjemności utarcia nosa nadętym pyszałkom. O dziwo, mimo wrodzonego nonkonformizmu, i częstego braku samokontroli, wielu Brujahów dużo lepiej sprawdza się na stanowisku księcia, niż mogłoby to wynikać z obiegowych opinii na temat ich klanu. Miasta, rządzone przez Brujahów sprawiają wrażenie sprawnie, choć twardą ręką zarządzanych firm. Niestety, wprowadzanie równego prawa dla wszystkich, i nieliczenie się ze starszyzną klanów zgubiło już niejednego księcia, którego musiał zastąpić bardziej uległy (to znaczy, elastyczny) władca. Niekiedy zdarza się też tak, że rządzący wampir, zdając sobie sprawę z zagrożenia, jakie stanowi dla niego ambitny Brujah, postanawia go unieszkodliwić, na przykład przydzielając mu jakieś eksponowane stanowisko, gdzie będzie mógł mieć go na oku lub, co bardziej prawdopodobne, wysłać go z "ważną i zaszczytną" misją na tereny kontrolowane przez Lupinów.
Brujahowie są jednym z najpopularniejszych klanów, wybieranych przez początkujących graczy. Wyjątkowa kombinacja Dyscyplin, połączona z wrodzonym brakiem samokontroli i podatnością na szał sprawia, że istotnie, na pierwszy rzut oka nie są oni niczym więcej jak urodzonymi (?!) maszynami do robienia jatki. Tymczasem odgrywając postać Brujaha należy zwrócić wyjątkową uwagę na panowanie nad sobą. Trzymanie nerwów na wodzy w sytuacji, gdy nóż niemalże sam otwiera się w kieszeni, wymaga wiele siły woli (i nie chodzi mi tu o kropki czy kwadraciki), ale zachowanie zimnej krwi może być nagrodą samą w sobie. Spróbujcie pomyśleć o Brujahu jak o cyberpunkowej postaci na skraju cyberpsychozy. Walka o utrzymanie człowieczeństwa (i ponownie nie mówię wyłącznie o kropkach) jest dla Brujahów szczególnie trudna, jednak każde, nieważna jak małe, zwycięstwo pomaga odzyskać wiarę we własne siły i z nadzieją patrzeć na nadchodzące noce.