Wyszukiwanie

Najazd tatarski - 1241
Średniowiecze
Gildia historii
Gildie
  DVD
Nowa Gildia
O nas...
Opracowanie graficzne serwisu
Źródła Długosz
Ostatnia aktualizacja: 4 kwietnia 2001
Autor: Belphegor



Przez wizerunek Tatarów rozumiem te informacje, które mówią o kulturze i obyczajach tego narodu. Sprawy wojskowości i związane z tym zagadnienia mają tu więc znaczenie marginalne. Przed analizą odpowiednich fragmentów Roczników streszczę aktualne poglądy na temat źródeł, jakimi posługiwał się Długosz przy pisaniu historii kampanii legnickiej. Ma to znaczenie przy ustaleniu wiarygodności tego przekazu.

Obecnie dominuje zdanie, że autor Roczników miał do dyspozycji większość znanych nam obecnie źródeł kronikarskich i rocznikarskich, dotyczących XIII wieku. Stan naszych źródeł odnośnie najazdu tatarskiego w 1241 r. trafnie charakteryzuje A. Semkowicz: "zapiski rocznikarskie bardzo skąpe podają informacje o tym napadzie, z wyjątkiem rocznika kapituły wielkopolskiej i Annales Silesiaci compilati (...), w innych znajdujemy tylko gołosłowne, często mylne wiadomości o tym napadzie i o śmierci Henryka (...). Bardzo cenne szczegóły znajdujemy w Kronice wielkopolskiej c. 71 i w katalogu biskupów krakowskich (kod. V). Kilka dat podaje Chron. Polono-Silesiacum (i Chron. Principum Poloniae, 651, Żywot św. Jadwigi, s. 501 nast.) Oto cały zastęp źródeł polskich, w których znajdujemy mniej lub więcej dokładne wzmianki o napadzie tatarskim".

Wszystkie owe zapisy były dostępne Długoszowi, a nad wykorzystaniem ich przez tego dziejopisarza rozwodzą się wspomniani przeze mnie autorzy w stopniu bardzo szczegółowym, więc nie ma sensu powtarzaniem tu ich wywodów. Ogólnie można rzec, że stwierdzono zbyt dużą obszerność długoszowej relacji w stosunku do posiadanych źródeł i znajomość dużej liczby nieznanych nikomu innemu szczegółów (jak np. nieudana ucieczka księcia Henryka spod Legnicy i rola w tym jego gwardzisty, Iwana Iwanowica, postaci o niepotwierdzonym historycznie istnieniu).

Taki osąd spowodował, że wielu autorów zaczęło przypisywać Długoszowi znajomość źródła, które nie dotrwało do naszych czasów, a naktórym opierał swoje zapisy. Najpełniejszą hipotezę przedstawił G. Labuda, twierdząc, że zaginionym źródłem miała być kronika lub rocznik dominikański, powstały prawdopodobnie w Raciborzu. Autorem tegoż miałby być właśnie ów Iwan Iwanowic. Adwersarzem G. Labudy w tym względzie jest między innymi J. Matuszewski, który zaprzeczając tej hipotezie, przypisał winę wyobraźni dziejopisa. Ponieważ spór wydaje się być wciąż nie zakończony, nie będę rozwijał tego tematu.

Dodać należy, że do pewnych partii dotyczących kampanii tatarskiej na Węgrzech i, co mnie szczególnie interesuje, opisu obyczajów i wyglądu Tatarów, Długosz posługiwał się dziełem Tomasza ze Spalato.

Dzisiaj dysponujemy licznymi źródłami niedostępnymi Długoszowi. W tej pracy skorzystam przede wszystkim z dwóch, w których obraz Tatarów jest najobszerniejszy. Są to dwie relacje z poselstwa, wysłanego przez papieża Innocentego IV do Wielkiego Chana Gujuka w Karakorum. Poselstwo to, pod przewodnictwem Jana (Giovanniego) di Piano Carpini, wyruszyło z Lyonu 16 kwietnia 1245 roku. Złożone było z samych franciszkanów (był nim również Carpini), na pewno uczestniczyli w nim Stefan (nazywany również Czesławem) z Czech, a z Wrocławia - tamtejszy mnich, Benedykt Polak (jako tłumacz: znał j. polski, ruski i łacinę). Niezupełnie pewne jest uczestnictwo innego wrocławskiego franciszkanina, C. de Bridia, część literatury przyjmuje, że uczestniczył w poselstwie aż nad Wołgę (Wielkanoc 8. IV. 1246 r.), gdzie Mongołowie z obozu Batu-chana zatrzymali część posłów, do Karakorum dopuszczając tylko Benedykta i Carpiniego (24. VIII. - 13. XI. 1246 r. pobyt u Wielkiego Chana). Po ich powrocie ze stolicy, mnisi znów połączyli się (25. V. 1247 r.) i wracali razem. Inna wersja mówi, że de Bridia nie był jednym z posłów. Carpini powrócił do Lyonu pod koniec 1247 roku.

Pierwszą ze wspomnianych relacji spisał Carpini, nosi ona tytuł "Historia Mongołów" (Historia Mongalorum quos nos Tartaros appellamus). Powstała ona po powrocie z misji. Autorem drugiej relacji jest C. de Bridia pod tytułem "Historia Tatarów" (Historia Tartarorum). Datowana jest na 30. VII. 1247 r., a więc jest nieco wcześniejsza.

Rękopis "Historii Tatarów" został odnaleziony niedawno, bo w roku 1957 w Stanach Zjednoczonych. Stanowił on całość z mapą świata i częścią dzieła "Speculum historiale Wincentego z Beauvais". Po raz pierwszy opublikowano go w latach 60. i wtedy dopiero zainteresowali się nim nasi historycy. Ważne okazały się dane, jakie podawał on o najeździe Mongołów 1241 roku, szczególnie dotyczące liczebności wojsk tatarskich, ich niepowodzenia pod Sandomierzem i śmierci Henryka Pobożnego.
Dotychczasowi badacze zwracają uwagę na zależność obu dzieł od ustnej relacji Benedykta Polaka, którego opowieści krążyły na całej europejskiej trasie poselstwa. Wydaje się, że on był autorem raportu Carpiniego i jego przekaz stanowił podstawę dla de Bridia. Obie relacje są bardzo do siebie podobne i różnice są niewielkie, zacieśniają się tylko do pewnych, dość istotnych szczegółów. Szczegółowo opisuje je J. Strzelczyk.

Poniżej przejdę już do szczegółowego omawiania problemów, związanych z przekazanym przez Długosza obrazem Tatarów. Ta część pracy będzie miała charakter analizy fragmentów tego przekazu w kilku punktach, które dotyczą pewnych aspektów proponowanego wizerunku.