Opowiadanie Zen
Ostatnia aktualizacja: 16 października 2001
Tłumaczenie: Fr. Carezza
OPOWIADANIE ZEN Camden Benares, Mistrz Wyliczanki do Pięciu Koteria Obozu Potulnych Pewien poważny, młody człowiek nie mógł poradzić sobie z problemami, które trapiły Amerykę XX wieku. U wielu ludzi szukał rozwiązania gnębiących go konfliktów wewnętrznych, lecz nie opuszczało go zmartwienie. Aż tu pewnej nocy, przesiadując w kawiarni spotkał samozwańczego mistrza zen, który mu powiedział: "Idź do walącej się kamienicy, znajdującej się pod adresem, który ci napisałem, lecz nie mów nic do mieszkających w niej ludzi. Musisz zachować milczenie aż do jutrzejszego wschodu księżyca. Idź do dużego pokoju po prawej stronie głównego korytarza, usiądź w pozycji lotosu na kupie gruzu w północno-wschodnim kącie, zwrócony twarzą do kata, i medytuj." Młodzieniec usłuchał mistrza. Niestety, medytację przerywały mu niespokojne mysli. Martwił się, czy rury z łazienki na drugim pię nie spadną na stertę rurt i innych śmieci, na których siedział. Martwił się, w jaki sposób ma sie dowiedzieć o tym, czy już wzeszedł księżyc. Martwił się, co powiedzą o nim ludzie przechodzący przez pokój. Nagle, jego zmartwienia i troski zostały niejako przerwane, jakby w próbie wiary, przez nieczystości spadające na niego z drugiego piętra. I niemal w tej samej chwili do pokoju weszło dwóch ludzi. Pierwszy z nich spytał się drugiego, kim jest ów siedzący człowiek, na to usłyszał odpowiedź: "Niektórzy mówią, że jest świętym. Inni, że kupą gówna". Kiedy ów człowiek to usłyszał, doznał oświecenia. FOR DEPOSIT ONLY 00005 |