Ostatnia aktualizacja: 11 sierpnia 2001
Autor: Elew
Rodowód herbu tkwi ewidentnie w bojowym taktycznym zespole rycerskim, jaki stanowiła chorągiew, czyli oddział wojskowy bedący w średniowieczu podstawę działań wojennych, zwłaszcza w prowadzeniu bitew. Jednostka ta skupiała i rozpoznawała się po proporcu, odpowiednio barwionym i opatrzonym znakiem bojowym. Właśnie ów znak przechodził na różne części uzbrojenia rycerskiego (przede wszystkim na hełm i tarczę, czyli na najbardziej widoczne - od XII w.)
Dowódcami chorągwi byli świeccy książęta lub duchowni. Znak bojowo - rozpoznawczy zaczął więc automatycznie, z czasem, kojarzyć się z włościami księcia, z jego posiadłością, ziemią. Od tego momentu potrzeba było już tylko kilka dziesiątek lat, aby stał się znakiem pana lennego i to nie tylko na częściach uzbrojenia, ale np. również na pieczęciach, co pogłębiało znaczenie tego znaku.
Rolę herbu ugruntowały jednak dopiero zmiany w ustroju lennym. Rozdrobnienie feudalne zwiększyło liczbę chorągwi, a co za tym idzie - liczbę znaków. Rycerstwo natomiast związane lennie z suzerenem musiało posługiwać się znakiem swego pana. Stąd w XIII w. herb jest znakiem przynależności do danej ziemi i pana, a nie indywidualnym atrybutem.
Prawo heraldyczne tworzyło się między XIII a XV w. (włącznie.) Herb stał się oznaką przynależności do stanu szlacheckiego i zaczął zyskiwać elementy mające na celu odróżnić ich od ich suzerenów. Oprócz terytoriów lennych herbów zaczynają używać: miasta wprowadzając znaki swoich panów do elementów architektonicznych, korporacje kościelne, cechy rzemieślnicze - z racji wejścia do rad miejskich.
W XIII i XIV w. dokonuje się rozłam między herbem, a terytorium. Wynika to z faktu, że król nadaje herby osobom, które nie mają żadnego zwierzchnictwa lennego. Od połowy XIV w. pojawia się nobilitacja, która daje - zgodną z prawem, możliwość zarobkowania władcy, poprzez zatwierdzanie nowych herbów.
W Polsce znak herbowy czerpał swe właściwości z wzorca zachodniego, choć nigdy nie porzucił wpływów kultury ojczystej. Można to zauważyć chociażby w sztuce blazowania, czyli opisywania herbu wedle ustalonych reguł. Posługiwano się oczywiście określeniami z języka francuskiego, lecz nadal pozostały określenia: wręby, krzywaśń, łękawica, krzyż (może być zaćwieczony), księżyce (mogą do siebie zwracać się barkami), itp. Jak więc sami widzicie, bez przyswojenia sobie języka blazowania nie sposób poprawnie opisać żadnego herbu.