Wyszukiwanie

Cyberpunk2020
Nowa Gildia RPG: Cyberpunk
Gry fabularne
  Hunter
  Mag
  Mumia
  Wampir
  Wraith
Gildie
  DVD
O nas...
Opracowanie graficzne serwisu
Demonstracja Ruchu Ludzi Wolnych
Ostatnia aktualizacja: 28 marca 2001
Autor: Odi



 www.g@zet@.pl  2.06.2049 wtorek

Demonstracja Ruchu Ludzi Wolnych

28 rannych, w tym 9 policjantów, 114 aresztowanych, kilkanaście zniszczonych samochodów- oto bilans wczorajszej 10 tys. demonstracji Ruchu Ludzi Wolnych, która przeszła ulicami Warszawy.

Na manifestację zjechali się członkowie RLW z całego kraju, a także liczna (ok.600 osobowa) grupa sympatyków spoza Polski. Od samego rana pociągi TRANSPED-u, jedynej firmy, jaka zgodziła się    przewieźć demonstrantów, podjeżdżały na Dworzec Centralny. Stamtąd manifestanci udali się pod należący do OPTIMUSA najwyższy z 12 drapaczy chmur, otaczających Pałac Kultury, gdzie o godz.15 rozpoczął się wiec.
- Nie dopuścimy aby powstała tu druga Japonia! - wołał przewodniczący RLW Roman Dacewicz, spotykając się z powszechnym aplauzem zgromadzonych - Protestujemy przeciw dyktaturze pracodawców, wysysających z pracowników ostatnie siły. Domagamy się skrócenia 10 - cio godzinnego dnia pracy do ośmiu godzin i zniesienia tzw. "czynnych urlopów" (firma zleca pracownikom dodatkowe zadanie na czas urlopu- przyp. red.)
Rewolucja już niebawem!!! - zakończył swoje przemówienie Dacewicz i długo jeszcze demonstranci skandowali to hasło.

Następnie około godz.17, manifestacja w silnej eskorcie policji udała się pod siedzibę rządu. Ku zdziwieniu wszystkich, do protestujących wyszedł sam premier Domagalski. Rząd w niedługim czasie podejmie stosowne działania, ale musicie zrozumieć, że pozycja pracodawców jest w prawie Federacji bardzo uprzywilejowana i wielkie polskie koncerny będą jej bronić ze wszystkich sił. - przekonywał premier, żegnany gorącymi wiwatami.

Około godz.19 pierwsi demonstranci pojawili się pod siedzibą Komitetu Standaryzacyjnego na Polskę, gdzie manifestacja miała się zakończyć. Traf chciał, że z budynku wychodził akurat przewodniczący Komitetu Nikos Adrianopoulos. Momentalnie został obrzucony woreczkami z cuchnącą substancją. Stojące opodal oddziały policji usiłowały temu przeszkodzić i ruszyły na demonstrantów. Wywiązała się regularna bitwa, w której policja użyła szokerów i granatów elektrycznych. Starcia zakończyły się około godz.20, ale jeszcze do 23 policjan - ci wyłapywali uczestników zamieszek, na podst. zapisów video. Ogółem w starciach rannych zostało 19 demon - strantów i 9 funkcjonariuszy, aresztowano 114 osób. Zniszczonych lub uszkodzonych zostało także
14 samochodów.

To już nie pierwsze zamieszki w jakich członkowie RLW biorą udział. Przed rokiem podobne wydarzenia miały miejsce w Trójmieście. Policja aresztowała wówczas 83 osoby, z czego dwie skazano na 3 lata ciężkich robót w GujanieFrancuskiej za pobicie do nieprzytomności prezesa rady nadzorczej koncernu PROKOM Mariusza Grabińskiego. Wcześniejsze manifestacje we Wrocławiu,Warszawie i Krakowie również nie przebiegały bez zakłóceń. W 2046 roku na karę 2 lat więzienia skazany został przewodniczący Roman Dacewicz (za namawianie do zamieszek). Od początku swego istnienia (rok 2042) RLW nie przebierał w środkach walcząc o poprawę sytuacji prawnej pracowników, zwłaszcza umysłowych, stąd w jego szeregach wielu menadżerów czy prawników (Ruch liczy obecnie 34 tys zarejestrowanych członków ).

Okiem naczelnego

4 czerwca minie 60 lat od pierwszych wolnych wyborów, w powojennej Polsce. Niewielu już pozostało takich, co je pamiatają. Pokolenie dla którego istotne było czy dany polityk jest katolikiem czy ateistą, czy był w "Solidarności" czy w PZPR, odeszło już zupełnie. Stąd możliwa jest dzisiaj koalicja (i to całkiem udana) SLD z KChD, choć wcześniejsze wcielenia tych partii szczerze się nie znosiły. Polska zmieniła się, ale nie tak bardzo jak niektórzy przewidywali. Dzisiejsza rzeczywistość jest po prostu modyfikacją tej sprzed 50-ciu, 60-ciu lat,a nie zupełnie nową jakością. Oczywiście więcej w niej elektroniki oraz sztuczności. Świat jest bardziej taki ... plastikowy (mimo, że plastiku już nie produkują - nieekologiczny), ale cały czas ten sam.Mimo wszystko jako człowiek wiekowy (?) zauważyłem pewną bardzo mnie smucącą zmianę. Przekroczyliśmy bowiem granicę poza którą człowiek staje się dla władzy (nie tylko politycznej

także gospodarczej, a więc wielkich koncernów) z podmiotu przedmiotem,maszyną zdolną jedynie do pracy (koniecznie efektywnej i ekologicznej), tudzież do głosonia w wyborach. Jest to granica niedostrzegalna ani dla dzisiejszej Unii Wolności, ani dla koalicji (przez dwa lata nic nie zrobiła i, pomimo wczorajszych zapewnień premiera, nic nie zrobi, bo siedzi w kieszeni koncernów tak naprawdę) Być może widzą ją nieliczni członkowie RLW, pytanie tylko czy chcą przekroczyć ją w przeciwnym kierunku wracając do czasów, czy też pójść jeszcze dalej niż dzisiaj jesteśmy i zgotować nam piekło o jakim nawet nie śniliśmy.
4 czerwca 1989 roku naród przekroczył tę granicę w dobrym kierunku. Tak tylko gwoli przypomnienia...

Bartosz Odorowicz